Google uderza w rynek reklamy mobilnej. Jak się ustrzec?

Sierpień 29th, 2016 ekran facebook

Responsywność to temat, który od wielu miesięcy zaczyna mieć coraz większe znaczenie dla włodarzy Google. Największa wyszukiwarka internetowa na świecie od przeszło roku obniża ranking stron, które nieposiadają wersji na urządzenia mobilne. Oznacza również strony dostosowane do smartfonów. Wkrótce nastąpią kolejne zmiany.

Jak informuje Google na łamach swojego bloga dla webmasterów (klik), od 10 stycznia 2017 roku nastąpią dwie poważne zmiany w obrębie stron mobilnych. Szczególnie jedna z nich odbiła się szerokim echem w świecie reklamy internetowej. Ale po kolei…

Coraz więcej stron responsywnych

Pierwszą z zapowiedzianych zmian rezygnacja z buttonu informującego użytkownika wyszukiwarki czy ma do czynienia ze stroną mobilną czy nie. Do tej pory Google ułatwiało internautom sprawę. Wystarczyło wpisać dane hasło w pole wyszukiwarki, aby tuż obok wyniku mieć określenie czy strona jest dostosowana do urządzenia z którego korzystamy.

strona responsywna

Skąd ta zmiana, skoro informacja ta wydaje się przydatna? Otóż według Google ponad 80% stron z wyników wyszukiwania jest już responsywnych. Oznacza to ogromny skok w porównaniu z rokiem 2015 i świadczy o tym, jak wielki wpływ na kreowanie trendów ma gigant z Mountain View. Wychodzi więc na to, że Google po prostu nie widzi już potrzeby informowania o stronach mobilnych skoro niemal wszystkie są mobilne.

Do tego dochodzi fakt, że witryny nieposiadające wersji responsywnej nadal będą obniżane w SERP a co za tym idzie, jeszcze trudniej będzie na nie trafić ludziom korzystającym ze smartfonów czy tabletów. Jeśli więc nie posiadasz strony responsywnej – czas najwyższy to zmienić!

Reklamy na stronach mobilnych

Powiedzieliśmy już sobie, że Google kładzie coraz większy nacisk na responsywność i wszelkie związane z nią aspekty. Wraz z 10 stycznia przyjdzie więc i druga, tym razem poważniejsza zmiana. Będzie to obniżanie rankingów stron, które będą wyświetlać agresywne reklamy z przeznaczeniem na wersje mobilne i responsywne.

Chodzi tutaj głównie o reklamy zasłaniające całe witryny (które trzeba zamknąć krzyżykiem lub odczekać aż skończy się czas wyświetlania, zwykle kilka sekund) lub takie, które powodują dłuższe ładowanie się contentu. Wpisuje się to niejako w politykę Google, które od lat zmierza do tego, aby w SERP wyświetlać internautom strony o jak najwyższej jakości treści, a nie zaśmiecone reklamami, które utrudniają ich odczytanie.

Zmiany te dla zwykłych desktopowych użytkowników, którzy z algorytmem Google mają do czynienia od kilku lat nie są niczym zaskakującym, ale dla reklamobiorców może być to poważny problem. Staną oni przed poważnym wyborem. Umieszczając dalej inwazyjne reklamy ryzykują utratę pozycji w Google i spadki odsłon, które generują zyski z reklam. Jeśli jednak przestaną umieszczać reklamy ich zyski i tak pójdą na dno. I bądź tu człowieku mądry 😉

Jak nie podpaść Google przy wyświetlaniu reklam mobilnych?

Jak wspomnieliśmy sobie na początku tego wpisu zmiany, które Google zaplanowało na 10 stycznia przyszłego roku wywołały sporą burze w świecie reklamy internetowej. Reklamodawcy boją się, że nie dotrą do użytkowników mobilnych, portale obawiają się o swoje finanse. Na wszystkim zaś, jak się wydaje, zyskają użytkownicy, którzy przestaną być zalewani reklamami.

Ale spokojnie! Nadchodzące zmiany to przecież nie koniec świata. Aby móc cały czas wyświetlać reklamy w serwisach mobilnych i nie spaść w wynikach wyszukiwania lub też nie zostać ukaranym filtrem od Google należy dostosowywać reklamy do zaleceń wyszukiwarki. Te zaś są proste:

  1. Reklama nie może blokować całej strony,
  2. Reklama nie może uniemożliwiać korzystanie ze strony,
  3. Reklama musi być w pełni responsywna,
  4. Reklama nie w sposób agresywny wyświetlać się na stronie (np. pop-up).

Jeśli wyświetlane przez nas reklamy mobilne będą stosować się do powyższych zaleceń możemy być spokojni. Co prawda najwięcej zarobić można na tych reklamach, których akurat wyświetlać już nie będziemy mogli ale na pocieszenie zostaje fakt, że lepiej przyswajalny content może nam zjednać większą ilość użytkowników. Im ich więcej tym większe zyski z reklam i wszystko zostaje po staremu 😉 Głowa do góry!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie