Google zajmie się fałszywymi newsami

Listopad 20th, 2016 poduszka

Wszyscy zetknęliśmy się w mediach społecznościowych i wyszukiwarce Google z fałszywymi informacjami, które dopiero po kliknięciu w link okazywały się nic nie warte. Jak informuje portal SearchEngineLand Google zamierza podjąć walkę z tego typu praktykami.

Fałszywy news – realne zyski

Mechanizm jest prosty jak budowa cepa. Widząc krzykliwy tytuł lub zachęcający obrazek z zaskakującym opisem klikamy, zachęceni by dowiedzieć się więcej szczegółów. Odpowiednio spreparowana zapowiedź newsa potrafi wygenerować poważny ruch na stronie, który metodą szeptaną i wirusową toczy się po internecie. Zdenerwowanie następuje dopiero wówczas, gdy będąc już przekierowanym na landing page okazuje się, że tak gorąco zapowiadany news jest nic nie warty, a mamy do czynienia ze zwykłą fałszywką.

Czara goryczy przelała się podczas ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Wielu internautów zarzuca Facebookowi, że dystrybuowaniem fałszywych treści dotyczących Donalda Trumpa de facto pomógł on temu kandydatowi zwyciężyć. Mark Zuckenberg odpiera te zarzuty. Krok dalej idzie Google, które zapowiada walkę z falą fałszywek.

AdSense nie dla oszustów

Włodarze wyszukiwarki wystosowali oświadczenie, w którym zapewnili, że trwają prace nad aktualizacją polityki wobec wydawców treści. Strony, które manipulują treściami mają zostać wyłączone z systemów reklamowych Google, które pozwalają im uzyskać dochody z kliknięć. Takie działania miałyby zniechęcić właścicieli witryn do publikowania fałszywek, gdyż uderzyłyby ich bezpośrednio po kieszeni.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli na stronie A pojawiają się pośród różnych artykułów i newsów również publikacje będące niezgodne z prawdą, a sposób promocji tych właśnie tekstów świadczyć będzie o celowym działaniu, ograniczone lub całkowicie niemożliwe zostanie wyświetlanie na stronie A reklam AdSense. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że dochody z AdSense często stanowią dużą część ogółu zysków portali internetowych możemy przypuścić, że na wszelki wypadek wydawca strony A dwa razy zastanowi się nim puści do sieci fałszywkę.

Filtr od Google za jakość treści?

Problemem może okazać się jedynie fakt, że na chwilę obecną nie opisano w jaki sposób algorytm miałby odróżniać informacje prawdziwe od fałszywych. Zatrudnienie grupy ekspertów odróżniających ziarno od plew wydaje się zbyt kosztownym rozwiązaniem. Czyżby w niedalekiej przyszłości miały pojawić się filtry za jakość treści na stronie? To by było naprawdę przełomowe rozwiązanie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie